Niedawno swoją premierę miała wyjątkowa publikacja poświęcona polskim misjom zagranicznym pt. „Poza granicami”. Za publikację odpowiada duet autorów w osobach Tomasza Jasionka – historyka Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa oraz Mariusza Sibilskiego – weterana po misjach zagranicznych – których redakcja SOF MAG-a zapytała m.in. o to, dlaczego to tak unikatowa publikacja i jak przebiegały pracę nad książką oraz czego możemy się z niej dowiedzieć i dlaczego nie jest dostępna w powszechnej sprzedaży. Zapraszamy do lektury wywiadu.
Po kilku latach starań udało się wydać książkę poświęconą historii polskich misji zagranicznych pt. „Poza granicami”. Historia powstawania tej publikacji jest tak samo interesująca, jak jej zawartość. Czy możecie opowiedzieć jaka jest geneza tej publikacji?
Tomasz Jasionek: Nasza publikacja to efekt ponad czterech lat pracy. Idea jej powstania wynikała głównie z faktu, że w Polsce do tej pory nie powstała pozycja, która opisywałaby wszystkie wojskowe misje i operacje zagraniczne w jakie zaangażowana była Polska. Dodatkowo w trakcie naszej pracy w Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa staraliśmy się propagować wiedzę na ten temat między innymi poprzez organizacje tematycznych wystaw czasowych. Jedna z nich przyjęła formę wystawy, gdzie na kilkunastu planszach przedstawiliśmy to zagadnienie. Żartobliwie nazywam ją rolką Sybilskiego co jest nawiązaniem do historycznej rolki sztokholmskiej powstałej w pierwszej dekadzie XVII wieku, przedstawiającej tryumfalny wjazd polskiego króla Zygmunta III do Krakowa z okazji jego małżeństwa z austriacką arcyksiężniczką Konstancją.
Z czasem w naszych głowach przerodziło się to w pomysł stworzenia publikacji, która w sposób kompleksowy, ale też atrakcyjny dla czytelnika przedstawiłaby sięgającą ponad siedmiu dekad historię udziału polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej w misje i operacje poza granicami kraju. Dziś po latach pracy, dzięki pomocy wielu osób i instytucji we współpracy z Wojskowym Centrum Edukacji Obywatelskiej, idea nabrała realnego kształtu w postacie omawianej publikacji.
Mariusz Sybilski: To, że jest potrzeba powstania takiej publikacji wiedziałem od czasu kiedy rozpocząłem pracę w Centrum Weterana. Niektóre misje zagraniczne polskich żołnierzy były opisane w obszernych publikacjach inne zaś były wielkim znakiem zapytania. Żadnych zdjęć, żadnych wspomnień a tym bardziej książki, wyłącznie pojedynczy wpis na liście. Teza o przygotowaniu książki, która zbierze całą wiedzę o misjach w jednym miejscu wracała cyklicznie, ale brakowało czynnika który uruchomi proces tworzenia. Tak, jak wspomniał Tomasz, w pierwszej kolejności powstała wystawa przedstawiająca wojskowe misje zagraniczne w postaci linii czasu. Była pokusa, żeby rozwinąć ją i stworzyć w tej samej formie graficznej książkę, która w krótkich słowach streści najważniejsze informacje o misji a dodatkowo zostanie bogato zilustrowana. Powstał projekt graficzny a następnie kolejne strony. Prace były realizowane równolegle z bieżącą działalnością Centrum Weterana więc nie były zbyt dynamiczne. Zmiana nastąpiła, gdy pandemia COVID-19 zmusiła nas do pracy zdalnej. Pojawiły się utrudnienia związane z pozyskiwaniem materiałów ale też radykalnie przyspieszyły prace projektowe. Wersja przygotowana do pierwszej korekty była gotowa na koniec 2020 r. Niestety pojawiły się przeszkody, które uniemożliwiły wydanie publikacji. Książka na trzy lata trafiła na półkę. Rok 2024 przyniósł szansę na publikację, ale żal było nie dołożyć misji które pojawiały w trakcie oczekiwania na wydruk. Ostatecznie dorobiliśmy te z ostatnich 3 lat i zamknęliśmy na stronach książki równo 70 lat misji polskich żołnierzy poza granicami kraju.
Tak, jak wspomnieliście praca nad książką trwała kilka lat. W tym czasie udało Wam się stworzyć świetnie uzupełniający się duet autorski: historyk Centrum Weterana oraz weteran po misjach. Za co każdy z Was odpowiadał i jak przebiegał proces tworzenia książki?
MS: Na początku należy zaznaczyć, że ta książka nie powstałaby gdyby nie zgranie i dobra komunikacja pomiędzy autorami. Odbyliśmy niezliczoną liczbę rozmów na temat naszych wyobrażeń co do kształtu albumu. Tomek wziął na siebie zadanie pozyskiwania materiałów i pisania tekstów. Ja zaś zająłem się warstwą wizualną, doborem materiału do publikacji i koncepcją serwowania informacji, przygotowaniem map, infografik, słowem warstwą wizualną. Zdarzało się, że nasze obszary prac zazębiały się, ale nigdy nie wiązało się to z konfliktem, przeciwnie odnajdywaliśmy w tym szansę na weryfikację swojej perspektywy patrzenia na projekt.
TJ: To prawda. Był to długi proces wynikający z braku usystematyzowanej wiedzy na ten temat a także rozproszeniu materiałów. Problemem okazało się np. stworzenie pełnej listy misji i operacji z udziałem polskich żołnierzy. Było to spowodowane między innymi faktem zmian podmiotów, które w MON odpowiadały za tego typu działania na przestrzeni mijających lat. Dziś np. zajmuje się tym Dowództwo Operacyjne Rodzaju Sił Zbrojnych. Istotnym problemem okazało się też dotarcie do uczestników opisywanych misji. Głównie dzięki osobistym kontaktom i organizacji pozarządowych zrzeszających weteranów udało się nam nie tylko pozyskać kontakt do tych osób, ale także wiele nigdy niepublikowanych fotografii, które ułatwiają zrozumienie specyfiki służby zagranicznej.
Polecamy temat: Najlepsi przyjaciele to ludzie z GROM-u >>
Jeżeli zaś chodzi o współpracę pomiędzy autorami to mogę tylko dodać, że współpraca z Mariuszem była przyjemnością. To dzięki jego uwagom jako weterana oraz wiedzy z zakresu grafiki nasza publikacja prezentuje się atrakcyjnie wizualnie i zawiera wiele ciekawych rozwiązań w tym zakresie.
O ilu i jakich misjach można przeczytać w książce?
TJ: W naszej publikacji opisaliśmy prawie 100 misji i operacji prowadzonych przez Polskę w latach 1953-2023. Można je podzielić na kilka kategorii, w zależności od organizacji pod którymi była prowadzona dana misja. Tak więc, w naszym albumie zlazły się zarówno te prowadzone pod flagą ONZ, NATO czy też Unii Europejskiej, jak również operacje sformowane w ramach komisji międzynarodowych jak np. Komisja Nadzorcza Państw Neutralnych w ramach której od ponad siedmiu dekad Polska wystawia kontyngent, którego zadaniem jest utrzymanie zawieszanie broni pomiędzy Republiką Korei a Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną. „Poza Granicami” przypomina także o zaangażowaniu polskich żołnierzy w misje prowadzone w ramach OBWE czy też w operacje sojusznicze i humanitarne prowadzone np. w latach 80-tych ubiegłego wieku w ogarniętej klęską głodu Etiopii. Myślę, że wielu Czytelników nie zdaje sobie sprawy o skali zaangażowania naszego kraju w misję prowadzone z dala od granic Polski.
MS: Warto dodać, że lista na koniec książki opiewa na 95 pozycji jednak cztery misje są łamane, tzn. w trakcie realizacji zmieniły swoją nazwę i charakter działania, można więc uznać że jest to 99 misji zagranicznych.
Która z misji była najtrudniejsza do opisania i dlaczego?
MS: Tomasz pisał teksty, więc może wypowiedzieć się na temat pisania. Z mojej perspektywy najtrudniejszy był projekt strony opisującej atak na bazę Siem Reap w Kambodży. Odbyłem wiele rozmów, dotarłem do unikalnych zdjęć, filmów, raportów i relacji dotyczących tego zdarzenia. Cały proces przypominał pracę detektywa, który z poszlak i szczątków informacji skleja obraz zdarzenia. Efekt finalny przyniósł mi wiele satysfakcji.
TJ: Każda z opisywanych misji była dla nas wyzwaniem. Wynikało to chociażby z długości danej operacji. Jak bowiem opisać w sposób przystępny np. polskie zaangażowanie w Afganistanie, które trwało prawie 20 lat. Dla mnie jako historyka wrażenie zrobiła misja Polskiej Lotniczej Eskadry Pomocy Etiopii (PLEPE), której celem było niesienie pomocy ludności Etiopii, która w latach 80. XX wieku cierpiała z powodu klęski głodu i wojny z Erytreą. Dzięki jednak zaangażowaniu polskich śmigłowców i ich załóg udało się uratować życie kilkuset tysiącom Etiopczyków. Ta mało znana w polskiej historii misja ukazuje także inny obraz żołnierzy, którzy stali się symbolem nie wojny, ale nadziei i pomocy dla mieszkańców tego biednego kraju. Warto o tym pamiętać patrząc na znaczenie wojskowych misji zagranicznych w polityce międzynarodowej. Co ciekawe piloci PLEPE w następnych latach brali udział w kolejnych misjach zagranicznych wspierając polskich specjalsów między innymi w Afganistanie.
Tak jak wspomniałeś, w książce nie mogło zabraknąć miejsca także dla najważniejszych operacji polskich wojsk specjalnych na misjach zagranicznych. Możecie coś więcej powiedzieć na ten temat, jakie operacje naszych specjalsów znalazły się w publikacji?
TJ: Oczywiście. Ten rodzaj polskich sił zbrojnych także zapisał wspaniałą „misyjną kartę” naszej powojennej historii. Wystarczy wspomnieć opisaną w albumie pierwszą operację zagraniczną JW GROM prowadzoną na Haiti. Kolejne lata to zaangażowanie operatorów JW 2305 w misję w Wschodniej Slawonii czy też w Kosowie. Nie sposób wyobrazić sobie polskiego zaangażowania w Iraku czy Afganistanie bez udziału naszych specjalsów, którzy wyrabiali tam swoją markę, współpracując z podobnymi jednostkami amerykańskimi czy też brytyjskimi. Operatorzy znad Wisły brali udział także w jednej z ostatnich misji opisanych w tej publikacji, tworząc w 2021 roku kontyngent wojskowy, którego zadaniem była ewakuacja polskich obywateli i współpracowników z Afganistanu. Jej przebieg był bardzo dramatyczny, ale dzięki profesjonalizmowi operatorów JW GROM zakończył się sukcesem. Także dzięki byłym operatorom wojsk specjalnych udało się nam opisać te misje i operacje, w których brali udział.
MS: Wszystkie misje są ważne. Wojskowe misje zagraniczne są elementem polityki zagranicznej państwa. Często oprócz skutków krótkoterminowych, doraźnych, mają szeroki wpływ na relacje międzynarodowe, trwałość sojuszy, rozwój uzbrojenia, zmianę mentalności uczestników.
Misje wojsk specjalnych są działaniami bardzo precyzyjnymi. Są to misje wysoce specjalistyczne, wymagające realizacji przez wyselekcjonowany i perfekcyjnie wyszkolony zespół. Miałem okazję wysłuchać relacji uczestników tych działań. Pomijając fakt, że każda z akcji aż prosi się o filmową adaptację to, z tego co słyszałem, wyłania się obraz dobrej, można by rzec, rzemieślniczej roboty wykonanej przez przygotowanych ludzi.
Książka zawiera nie tylko opisy misji zagranicznych, ale także jest pełna unikatowych zdjęć i specjalnie przygotowanych grafik, które dodatkowo mają zobrazować i przybliżyć czytelnikowi opisywany temat. Dlaczego zdecydowaliście się na takie rozwiązanie, bo nie chodziło tylko o estetykę całej publikacji.
TJ: Od początku naszym zamierzeniem był wybór takiej formy publikacji, która będzie łączyć zarówno tekst jak i liczne fotografie z misji. Zdjęcia, które wykorzystaliśmy pochodziły w większości od samych uczestników opisywanych misji. Wiele z nich nigdy dotąd nie było publikowanych stąd też stanowi istotny atut naszej pozycji. Jako historyk dodam, że czasem jedna fotografia oddaje realia służby bardziej niż tysiąc słów. Naszym zamierzeniem było także to, aby publikacja była, jakkolwiek to zabrzmi, nowoczesna i nietradycyjna. Na niektórych stronach albumu znajdują się kody QR, które kierują do materiałów internetowych szerzej opisując dany wątek. Wystarczy je zeskanować, aby przejść np. ze strony poświęconej żołnierzom poległym w misjach poza granicami kraju do witryny internetowej Centrum Weterana, gdzie można znaleźć więcej informacji. Zeskanowanie kodu QR na stronie poświęconej Pokojowej Nagrodzie Nobla, którą w 1988 roku przyznano siłom ONZ-etu, przekieruje na stronę norweskiej telewizji, która transmitowała to wydarzenie. Jednym z odbierających to wyróżnienie był polski spadochroniarz st. chor. sztab. Edward Ziobro.
MS: Należy też dodać, że sposób przeglądania, niektórzy mówią „konsumpcji” informacji, w ostatnich latach zmienił się radykalnie. W erze Tik Toka liczą się silne bodźce, również te estetyczne a także układ informacji i dynamika zmian. Pracując nad książką świadomie narzuciliśmy ograniczenia dotyczące długości tekstu oraz wypracowaliśmy uniwersalny układ informacji będący swoistą ramą w której umieszczaliśmy materiały, które udało nam się pozyskać. Wielokrotnie zmienialiśmy zamieszczone zdjęcia, bo akurat udało nam się dotrzeć do czegoś ciekawszego. Najlepsze zdjęcia to takie, które pokazują związek żołnierza ze służbą, prezentację umundurowania, uzbrojenia, otoczenia oraz charakteru misji. Nie było to łatwe zadanie i nadal mam pokusę żeby podmienić niektóre ze zdjęć.
Książka jest wyjątkowa nie tylko ze względu na zawartość ale także dlatego, że jej dostępność jest ograniczona. Na chwilę obecną publikacji nie można nigdzie kupić. Gdzie i w jaki sposób zatem można się z nią zapoznać?
TJ: Możemy powiedzieć, że jest białym krukiem, bo nie jest ogólnie dostępna. Można ją znaleźć w wybranych bibliotekach, w tym w Bibliotece Centrum Weterana, Centralnej Bibliotece Wojskowej w Warszawie oraz Bibliotece Muzeum Wojska Polskiego i w innych największych polskich bibliotekach. Aktualnie Centrum Weterana zabiega, aby dokonać dodruku naszej publikacji, aby trafiła ona do jak najszerszego grona odbiorców np. z organizacji zrzeszających i działających na rzecz weteranów.
MS: Warto dodać, że książka jest projektem niekomercyjnym przygotowanym na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Tak, jak wspomniał Tomasz, mam nadzieję że zgodnie z tym przesłaniem znajdzie się w każdej jednostce wojskowej i klubie żołnierskim w Polsce. Liczę na to, że zainspiruje czytelników do zagłębienia się w tematyce wojskowych misji zagranicznych, że wielu z nich poznając historie i dokonania polskich żołnierzy będzie je przeżywać tak, jak my gromadząc materiały do naszej książki.
Dziękuję za rozmowę!
Rozmawiał: Tomasz Łukaszewski